Scenka autentyczna z życia –

A raz to Kurka Mądra się taaak zaskoczyła… nigdy przepowiedni stawiać nie chciała, a jedynie w istotnych sprawach z I Chingi (Chińska Księga Mądrości)  dyskutowała. Przekomarzała się. Wolę swoją mu narzucała.

A tu masz, babo placek. Kurka w Gliwicach z wizytą była, za ogrodzeniem domu spokojnie sobie stała, naturą się kontemplowała. Oczka przejrzyte miała…

W pewnym momencie do ogrodzenia Cyganka się zbliżyła i tak do Kurki się zwróciła…

Cyganka przyszłość ci przepowie… Kurka przepowiedni za nic nie oczekiwała, a zamiast tego przenikliwie na Cygankę spojrzała, jakaś jej się dziwna wydała.

I w tym momencie role się odwróciły… Cyganka Kurkę o przepowiednię gorąco poprosiła – dobrze że między nimi siatka była, bo pewnie by Kurkę za piórka chwyciła : Kurko ty wiesz, ja to czuję, powiedz mi, czy on mnie kocha, czy do mnie wróci?

Kurka z lekka dzióbek otworzyła, to było to, co sercem wyczuła…

Kurka doskonale wiedziała (nie na darmo w  objęciach I Chinga sypiała), że cokolwiek jej powie, prawdą będzie albo nie… Prawdą będzie o tyle, o ile Cyganka emocjonalnie w jej słowa się zaangażuje. Czyli włączy uczuciowo w proces kreacyjny wydarzeń.

Kurka uniosła dzióbek do góry i  w niebo przeciągle spojrzała: ,, Cyganko, widzisz ten błękit nieba… w ciągu trzech dni niebieskooki w twoim życiu się zjawi… tu Kurka zrobiła pauzę – jak w teatrze grała. Cyganka całą sobą słuchała, a Kurka kontynuowała …

Wiesz – On odegra wielką rolę w twoim życiu… ilekroć będziesz w niebo patrzyła, to będziesz sobie o nim marzyła… ilekroć smutek w sercu miała, to będziesz go tam widziała. Kurka urwała – nadzieję Cygance dała…. Nastała cisza, ale już po chwili Cyganka w ukłonach kurce  dziękowała…oj dziękowała… i cała rozpromieniona powędrowała.  Pewnie przepowiednie stawiała…