znacie tę scenę, tańczące węże?  (Węży zdj.nie miałam, to smoka dałam… też wijący się” ).

 

Znacie tę scenę – Fakir ubrany w turban siedzi sobie po turecku, najlepiej na latającym dywanie –  i zaczyna grać na fujarce. Z rozsupłanego płótna wypełzają węże.  Są blisko fakira. Są w jego  zasięgu, mogą go zaatakować jadem…

Ale on zachowuje spokój. Nawet przez moment nie dopuszcza myśli, że mogłyby być dla niego jakimkolwiek zagrożeniem. Wie jak je kontrolować. Magiczny dźwięk wydobywający się z fujarki, hipnotyzuje węże. Wyprężają się, w rytm dźwięków falują. Fakir ma je pod całkowitą kontrolą.

Pewnie nie każdy się zastanawiał, co ta scena na głębszym poziomie ma nas uczyć. Te węże to żądze, których wzięcie pod kontrolę jest wyzwaniem dla każdej istoty ludzkiej. Tym bardziej, że węży jest coraz więcej. Mamieni jesteśmy stale. Węże wypełzają i na siebie uwagę zwracają…

Mamieni jesteśmy zewnętrznym światem, wypełnionym luksusami, które mają nam zagwarantować chwilę szczęścia. I w ten sposób – jeżeli nie zaskoczymy wcześniej – dochodzi do momentu, kiedy nasz świat najbliższy – dom – to  wypakowane i uginające się szafki serwisami, pościelami, gadżetami.

I Kolejna nowa sukienka – bo tylko ta jest tą najfajniejszą ( najczęściej w tym danym momencie). Kolejna koszula, spodnie, garnitur.  Bo przecież okazja – dobra cena… może się.kiedyś przyda. Nie nie przyda się nigdy, zapcha tylko przestrzeń życiową!

I koniecznie nowo ukazany się na rynku – telefon, komputer. I Nie wspomnę o samochodach, czy wymianie mebli – tylko dlatego, bo koleżanka też wymieniła. I tak  można by bez końca.

Węże rozprzestrzeniają się …. Zabaw się w fakira. Medytuj.

Rzeczy materialne są formą energii, która nieużywana, staje się nieaktywna. Jest niepotrzebnym obciążeniem (w około 80 procentach rzeczy kupione nie są używane,  a z którym na poziomie energetycznym jesteśmy połączeni. Niepotrzebny balast).

Im mniej tym lepiej!

Dlaczego – bo  jest więcej miejsca  w ten sposób dla cudnej i czarodziejskiej przestrzeni.  Gdzie wszystko możesz mieć, o czym tylko zamarzysz… Ale nagle uświadomisz sobie, że jest lepiej w tym stanie czarodziejskiej pustki… I tego ci życzę.

Ale jak to osiągnąć, jak kontrolować otaczające nas węże – opanować żądze posiadania. Zatrzymać się, zwolnić, myśleć, nie bać się. Wypracować stopień głębokiego poczucia bezpieczeństwa, że w każdym momencie, gdy rzeczywiście coś będziesz potrzebowała, otrzymasz. Nic na zapas, na później.

Tylko tu i teraz i powtórzę Im mniej, tym lepiej!

Siedzenie fakira i granie na fujarce, celem opanowania węży – żądzy możesz zrealizować również, poświęcając czas na rozmyślanie w ciszy. Na chwilę głębszych refleksji, kiedy to masz możliwość przekroczenia czasu i przestrzeni  i znalezienia się w miejscu karmiącym ponadczasową inteligencją – wiedzą.