o Hashimoto można długo i barwnie. Do końca nic nie jest pewne, co powoduje i co z tym cudeńkiem uczynić, aby się pozbyć.  Ale niezupełnie. Powody wywołujące dysharmonię pracy grasicy  i całego systemu immunologicznego zakwalifikowałabym następująco

  • zewnętrzne, czyli dostanie się wirusa czy bakterii  do organizmu i niewyleczenie tego stanu, który przechodzi w chroniczny stan. Przewlekłe obciążenie organizmu nieleczoną infekcją skutkuje stresem z tym związanym – obciążeniem pracy nadnerczy, stan stałego mobilizowania się organizmu do walki –  co vice versa dezorganizuje  – nakręca pracę całego układu hormonalnego, a przed wszystkim uderza w tarczycę. Podwyższony stan reakcji organizmu skutkuje najpierw nadczynnością tarczycy… a po wyczerpaniu zapasów energetycznych niedoczynnością; w efekcie  następuje wyczerpanie na poziomie fizycznym, do którego szybciutko dołącza psychiczne.
  •   wewnętrzene  przyczyny  – zakwalifikowane jako psychiczne uwarunkowania charakterystyczne dla ludzi ambitnych, ale niespełnionych życiowo,  Można mówić o stałym nakręcaniu pracy organizmu na poziomie systemu neurohormonalnego. Także trudne dzieciństwo może odbić się, ze zrozumiałych względów, na słabszą konstrukcję psychiczną, na mniej skuteczne radzenie sobie ze stresem. a tym samym zaburzaniem pracy systemu neurohormonalnego.

W pierwszym przypadku wskazane jest  w większym zakresie wprowadzenie do jadłospisu naturalnych produktów działającego przeciwzapalnie, przypraw, ziół, miodów (manuka) i inne.

W drugim –  przeciwstawienie się stresowi – podwyższonej pracy systemu neurohormonalnego – poprzez   wyciszenie organizmu. Akceptację. Wybaczenie. Uśmiech. Wyzwalanie radości życia! Służą do tego łagodne ćwiczenia fizyczne, medytacja, modlitwa. Równie dobrze możesz porzucać poduszką… w obiekt pożądania … Jeśli pomoże ci się to odprężyć… Także dobra muzyka wiele zdziała  czy słuchanie śpiewu ptaków…

Ale w obu przypadkach chodzi o  ciebie, o twoje istnienie I  jakiekolwiek były przyczyny wywołujące niedyspozycje organizmu – zewnętrzne czy wewnętrzne, mamy czynienia z zaburzonym stanem psychofizycznym.  Nie można oddzielać ciało od duszy. I tak podchodź do tego…

.. dystansowanie od siebie Hoshomoto – niechcianego adoratora

Jest tyle zaleceń… ilu ludzi tyle terapii … diety, przeróżne rady. Tyle selenu, a tyle magnesu, a może tyle… a dobrze by było. Ta dieta dobra… w tym tygodniu… a może ta w następnym … Ostrożnie z nawałem informacyjnym… Zostaw miejsce na własne odczucia… myślenie.

Pomyśl,  kto wie lepiej od ciebie, co naprawdę twój organizm potrzebuje. NIktt! Nie zaburzaj mu jego myślenia! To tak trochę, jakbyś dużemu dziecku stale buty sznurowała…  Nie wierzysz w siebie.  Tylko daj mu – organizmowi więcej spokoju. Nie wątp w niego i nie zaśmiecaj nawałem informacyjnym…(jedynie strzeż przed skażonym jedzenie i daj sobie czas na zakupy).

Pewnie jesteś zdegustowana także kolejną wizytą… nic nie wnoszącą… proszę dodać tyle gram… albo zmniejszyć. Ale  mniej to masz kasy w kieszeni,  a do myślenie jeszcze więcej po wizycie –  jak przed.

Odzyskaj wiarę w siebie, w swoje wewnętrzne mechanizmy samoregulujące. Przemawiaj za pomocą słowa do siebie… Boga – do Inteligencji Kosmicznej – (do boskości, w którą wierzysz i jakkolwiek nazywasz) o przywrócenie idealnej równowagi – stanu idealnego zdrowia.

Przemawiaj do skutku… powtarzając  wielokrotnie (możesz być pewna – nie przedawkujesz)  lecznicze sformułowania słowne albo inaczej afirmacje.  Przywołuj dzień po dniu zdrowie do siebie.

Utworzyłam afirmacje, są dostępne w  –  i myś staje się ciałem –