Ktoś kto dostał diagnozę  – Hashimoto, wie że jest to choroba autoimmunologiczna, że prawdę mówiąc, do końca nie wiadomo tak naprawdę, skąd się bierze i  że jest nieuleczalna.  To jest początek spotkania z tą japońszczyzną. Czujecie się tak, jakby w ciągłym lekkim albo większym stanie grypowym  i zostajecie najczęściej same z tym tematem. Bo załatwieniem sprawy nie jest wypisanie kolejnego (może ten poprawi samopoczucie i przywróci chęć życia) leku na tarczycę i ustawianie dawki, zacząwszy od 50. a może 80, a może 100. Nie lepiej… I tak kolejna wizyta. Wracasz do domu i zostajesz sama z nierozwiązanym zagadnieniem. Ze złudzeniami. Odczuwasz zmęczenie.

Stop, stworzona jesteś po to, aby cieszyć się doskonałym zdrowiem! I z tym sobie poradzisz.

Choroba z autoagresji oznacza, że nasz system immunologiczny funkcjonuje niepoprawnie, że znajduje się w stanie stałego, w pewnym sensie pobudzenia. Walki. Doprowadza to do jego nad aktywności reakcyjnej. Niedopuszczalne jest, aby  pacjentowi, któremu postawiona jest diagnoza Hashimoto, nie wykonano badań bakteriologicznych i wirusowych. Zamiast szukania przyczyny nieprawidłowej pracy organizmu, słyszysz, tego się nie leczy. Pewnie są to uwarunkowania genetyczne. Masz najlepiej zaakceptować diagnozę i stać się niewolnicą farmacji.

Pierwsze – Hashimoto nie bierze się znikąd. Wywołują go przede wszystkim zakażenie wirusowe i bakteryjne.

Piszę o tym,  bo jeżeli i Tobie postawiona jest diagnoza Hashimoto, to nie trać czasu i jak najprędzej przebadaj się na wirusy i bakteria. Dowiesz się, z czym masz walczyć.

Po drugie,  jest uleczalne, ale wymaga cierpliwości i dyscypliny w ukierunkowanym jedzeniu. Jedzenie jest medycyną!

Jeżeli przy Hoshimoto, usuniemy bakterię czy wirusa,  wywołujące stan zapalny,  mamy dużą szansę na przywrócenie systemowi immunologicznemu prawidłowego funkcjonowania. Zmniejszania się z miesiąca na miesiąc poziomu przeciwciał TPO.  W momencie usuwania przyczyny wywołującej niedomagania organizmu, wychodzimy na prostą prowadzącą do pełni zdrowia.  Organizm uczy się na nowo, na zdrowych zasadach funkcjonować. Przywracana jest  mu naturalna homeostaza biochemiczna.

Koduj – stworzona jesteś po to, aby cieszyć się doskonałym zdrowiem! 

Wesprzesz w ten sposób swoją podświadomość i zachęcisz do wytwarzania  w organizmie hormonów szczęścia, będących najlepszą medycyną naturalną.